Wywiad z Makoto Akaishi

         „A czy jest jakiś zawodnik, z którym sensei chciałby się zmierzyć? Gdybym miał kogoś takiego wskazać to Francisco Filho. Kiedy ja startowałem to już były inne czasy, więc mogłem tylko pomyśleć, co by było, gdybyśmy walczyli razem.”


          Kto jest idolem Makoto Akaishi? Co sądzi o rosyjskich zawodnikach? Jakie ma wrażenia po treningu z polskimi juniorami? Jaka polska potrawa mu najbardziej zasmakowała? Z instruktorem Honbu i trenerem kadry Japonii – Makoto Akaishi, rozmawiają Oskar Mazurkiewicz oraz Krzysztof Dziuda.

Shiro Aka: Jak się zaczęła przygoda sensei z karate?
Makoto Akaishi: Zacząłem w wieku 17 lat. Ojciec mnie w tym wsparł, chociaż sam również miałem zainteresowanie sztukami walki. I tak trafiłem do So Honbu Dojo (głównego światowego dojo).

SA: Czyli sensei jest z Tokio?
MA: Tak, jestem z Tokio.

SA: A czy wcześniej sensei próbował innych sportów?
MA: Próbowałem – między innymi piłkę nożną, baseball, judo i boks, ale nie trwało to wszystko długo.

SA: A jaka była przyczyna? Nie podobało się sensei?
MA: To nie jest tak, że mi się nie podobało. Po prostu brakowało mi motywacji. Przygody z innymi sportami nie trwały zbyt długo. Właśnie dopiero jak zacząłem ćwiczyć karate to miałem motywację, żeby to trwało dłużej.

SA: A jak wygląda sport w Japonii? Czy sztuki walki karate, judo i sumo są stawiane na pierwszym miejscu? Czy może jest to piłka nożna i koszykówka? W Polsce na pierwszym miejscu jest stawiana piłka nożna.
MA: Oczywiście jeżeli będziemy mówić o piłce nożnej i baseballu, to te sporty ćwiczy najwięcej osób. Też nie ma aż tyle osób ćwiczących sztuki walki dlatego, że rzadko się je ćwiczy w szkole w przeciwieństwie do sportów drużynowych, jak na przykład bardzo popularny baseball. Karate, czy ogólnie sztuki walki są jednak jednymi z tych zajęć, na które rodzice chętnie wysyłają swoje dzieci.

SA: A jak wygląda wsparcie karate przez samorządy i państwo? Czy są jakieś dotacje?
MA: Jeżeli chodzi o kyokushin karate to myślę, że nie ma takiego wsparcia.

SA: To podobnie jak w Polsce. Poziom wsparcia jest o wiele niższy, niż na przykład w Rosji. A jak sensei odbiera te nowe zasady, między innymi podcięcia? Czy sensei widzi w tym plusy, czy raczej te zmiany sensei nie pasują?
MA: Sam Kancho mówi, że to nie jest ostateczny kształt zmian i będą wprowadzone nowe zasady. Gdy ludzie przyjmą zmiany, na przykład wazari za lekkie kopnięcia na jodan, to chciałoby się naprawdę mocno kopnąć lub mocno podciąć przeciwnika. I do tego wszystko dąży, ponieważ kyokushin karate wyróżnia się mocnymi technikami.


SA: Wiemy, że Sosai Oyama był też mistrzem judo. I teraz moje pytanie – czy według sensei te nowe zasady to jest raczej powrót do korzeni? Czy raczej coś co unowocześnia naszą sztukę walki?
MA: Mówiąc krótko to jest powrót do korzeni. To jest powrót do technik, które kiedyś ćwiczyliśmy w dojo i z których korzystaliśmy.

SA: Jakieś plany na przyszłość? Z tego co wiem to sensei już nie startuje w zawodach, ale być może jeszcze sensei będzie chciał gdzieś wystartować?
MA: Teraz już nie jestem zawodnikiem, ale jestem obecnie trenerem, więc moim marzeniem jest, żeby moi zawodnicy startowali i wygrywali w mistrzostwach. Także jestem trenerem kadry Japonii, więc moim celem jest też to, żeby reprezentanci Japonii wygrywali.

SA: Jaka była najcięższa walka w karierze sensei?
MA: Na Wagowych Mistrzostwach All Japan byłem już w bardzo słabej kondycji i w finale spotkałem się z Darmenem Sadvakasovem. Fizycznie miałem już bardzo dużo obrażeń i walka była bardzo ciężka.

SA: Każdy ma jakiegoś idola, na którym się wzoruje. Jaki był idol sensei, kiedy sensei trenował i się rozwijał jako zawodnik?
MA: Shihan Filho był bardzo mocny. Miałem okazję z nim sparować i był strasznie silny, do tego jest bardzo dobrze wychowany i koleżeński, więc to był dla mnie taki idol.

SA: Jeżeli już jesteśmy przy shihan Filho – jak sensei, jako były zawodnik i obecny trener ocenia zestawienie zawodników, którzy są najlepsi obecnie z zawodnikami sprzed kilkudziesięciu – dwudziestu, trzydziestu lat? Czy obecnie zawodnicy są lepiej wyszkoleni i przygotowani? Czy jednak zawodnicy z dawnych lat poradziliby sobie z obecnymi?
MA: Oczywiście zmieniły się zasady, więc zaczynając od tego, nie wiem jak obecnie poradziliby sobie dawni zawodnicy, ale też jest taka różnica, że kiedyś zawodnicy w wadze ciężkiej nie potrafili się tak szybko ruszać, a teraz nawet ciężcy zawodnicy są szybcy.

SA: Czy jest jakiś zawodnik, z którym sensei chciałby się zmierzyć? Oczywiście nie mówię tutaj o sparingu, tylko o zawodach.
MA: Cóż, to bardzo trudne pytanie. Ale gdybym miał kogoś takiego wskazać to Francisco Filho. Kiedy ja startowałem to już były inne czasy, więc mogłem tylko pomyśleć, co by było, gdybyśmy walczyli razem.

SA: A w obecnych czasach – kto według sensei jest najlepszym zawodnikiem poza mistrzem świata, Mikio Uedą?
MA: Oczywiście Aleksandr Eremenko wśród Rosjan bardzo się wyróżnia, ale też Igor Zagainov, który znokautował dwóch Japonczyków, jest bardzo wyróżniającym się zawodnikiem. Jest bardzo duży i młody, więc wydaje mi się, że jeszcze będzie miał czas na pokazanie swojego talentu.


SA: Co mógłby sensei wymienić jako najbardziej osobliwą rzecz, jaka przydarzyła się sensei na treningu karate?
MA: Mogę tylko powiedzieć, jak duże wrażenie zrobiło na mnie jak w stosunkowo małej sali, jak to zazwyczaj jest w Japonii, w jednym momencie 20-30 osób zaczęło walczyć ze sobą.

SA: A jakie ma sensei hobby poza karate?
MA: Obecnie takim największym hobby dla mnie jest jeżdżenie na motocyklu.

SA: Jakiś konkretny model?
MA: Honda CBR


SA: Przejdźmy do tematu obozu. Pamiętam Fighters Camp w 2016 roku, kiedy sensei był pierwszy raz w Polsce. Czy od tego czasu coś się zmieniło? Pytam zarówno o rzeczy związane z treningami, jak i może jakieś inne rzeczy, które sensei zauważył?
MA: Nie miałem okazji zwiedzać miasta, ale zauważałem na obozie, że dzieci miały bardzo wysoki poziom. Prezentowały zarówno wysoki poziom skupienia, umiały wykonywać techniki i to było dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Jeżeli chodzi o dorosłych to też miałem wrażenie, że ludzie znają nowe zasady i starają się je wprowadzać w życie, więc to też zrobiło na mnie dobre wrażenie.

SA: Jak wysiadam z samolotu w Tokio to pierwsze co mi się rzuca w oczy, to taki porządek i organizacja w społeczeństwie. A czy jak sensei wysiada z samolotu w Polsce, to jest coś takiego charakterystycznego?MA: Nie zauważyłem niczego takiego specjalnego. To znaczy miasto jest bardzo ładne, ale nie zauważyłem nic specyficznego.

SA: Dziewczyny też nie?
MA: Nie no, uważam, że są ładne!

SA: Jeszcze co do pobytu w Polsce – sensei Ueda powiedział, że zasmakował mu tatar. Czy sensei ma jakąś swoją ulubioną potrawę w Polsce?
MA: [Hahaha] Też chyba tatar.

Shiro Aka: Dziękujemy bardzo za wywiad. OSU!
Makoto Akaishi: OSU!

Tłumaczenie: Alicja Kaczorek
Autorzy: Krzysztof Dziuda i Oskar Mazurkiewicz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: