Kumite mózgów (cz. 2)

Wyprostowana sylwetka, wzrok skierowany przed siebie, szukający kontaktu z przeciwnikiem, dłonie formułują się w pięści, głęboki wdech i wydech. Stoisz… czekasz na swój moment, chwilę, gdy otrzymasz sygnał wejścia na matę. Czujesz kontrolę, spokój, dreszczyk emocji, a może zimny pot spływający po plecach? Shomen ni rei! Shushin ni rei! Otogai ni rei! Kamaete! Hajime! Zaczęło się, ten krótki moment, wyczekiwany od rana właśnie się zaczął, ale pojawia się znak zapytania – jak się skończy? Aka czy shiro? Czerwony czy biały?


        Praca indywidualna, osiąganie mistrzostwa i innych celów, w których znaczącą rolę odgrywa psychologia, już wspomnieliśmy. Czy jest coś jeszcze? Owszem!

        W życiu sportowca, który brał czynny udział w rywalizacji, pojawia się zazwyczaj moment, w którym postanawia albo jest zmuszony zakończyć swoją karierę zawodniczą. Tego rodzaju momenty potrafią być nie tyle frustrujące, co niezmiernie bolesne, a nawet prowadzące do depresji. Rola psychologa sportowego w tym przypadku jest istotna, ponieważ śmiało można powiedzieć, że podczas współpracy stanowi  podporę, na której ma możliwość oparcia się poszukujący wsparcia były zawodnik. Czy musi on nauczyć się żyć na nowo? Odpowiedź mogłaby brzmieć „to zależy”, jednak warto podkreślić, że zazwyczaj tempo funkcjonowania w świecie może zwolnić. Istotny jest powód związany z podjęciem decyzji o zakończeniu kariery, czy realizowania treningów. Można wymieniać przeróżne czynniki mające na to wpływ, od wieku po kontuzję – uniemożliwiającą dalsze realizowanie planów zawodniczych, a nawet aktywność ruchową. Szczególnie w przypadku tego drugiego rola psychologa odgrywa ważną rolę. Dotychczasowy rytm, plan dnia, doświadczana podczas turniejów adrenalina – znikają, co może zachwiać równowagę sportowca, dla którego dotychczas stanowiło to rutynę. Jest on niczym świeczka, która została zgaszona, bardzo często bez szansy ponownego jej zapalenia, gdyż uniemożliwia to kontuzja. Może słyszeć z różnych stron tłumaczenia, racjonalizacje, że „przecież to nie koniec świata”. Właśnie nie do końca. Zakończenie kariery zawodniczej osoby skoncentrowanej na osiągnięciach i celach mistrzowskich, przerwanie treningów spowodowane urazem fizycznym mogą stanowić w subiektywnym odczuciu sportowca „totalny” koniec świata. Wiąże się to z różnymi interpretacjami. Biorąc za przykład reprezentantów dyscypliny karate kyokushin, może ona stanowić dla nich całe życie, być formą odważnika, dzięki któremu zachowują równowagę w codziennym funkcjonowaniu. Może też być sferą buforową okalającą i wpływającą na funkcjonowanie z innymi, jak i z samym sobą, z własnym ja. W związku z tym, gdy zawodnik kończy karierę, mogą narodzić się problemy, które w zależności od osoby i jej możliwości adaptacyjnych, niczym zmiana miejsca zamieszkania, mogą zostać różnie odebrane. Jedni sobie poradzą, inni nie. W tym właśnie momencie, szczególnie dla tych drugich, powinien wkroczyć psycholog sportowy. Nie powie ci, co masz zrobić, ale nakieruje cię, żebyś znalazł odpowiedź na to pytanie. Jest to oczywiście zależne od woli sportowca, w związku z tym nic nie może być narzucane oraz kształtowane na siłę. Warto wspomnieć, że bardzo często sportowiec wypiera powstały problem, myśląc, że wszystko jest w porządku. W gruncie rzeczy, rzeczywiście tak może być, ale w niektórych przypadkach, w zależności od temperamentu i innych kwestii kształtujących postawę, jak i osobowości byłego już wówczas zawodnika, może on zacząć szukać doznań w używkach, co będzie widocznym przejawem nieradzenia sobie z nową sytuacją.

        Negatywny stan, przedłużający się, nieprzyjemny, smutny, a zarazem wewnętrznie męczący sportowca nastrój, związany z brakiem wysiłku fizycznego i rywalizacji, może przerodzić się w poważne schorzenie. Nie powinno się tego bagatelizować. Początkowo ciężko taki stan zauważyć, nie będąc rozeznanym, szczególnie z perspektywy samego sportowca. Ważna jest wtedy inicjatywa ze strony bliskich, czy przyjaciół.

        Kontuzje, uniemożliwiające dalszą karierę, przerwanie treningów i inne wspomniane już aspekty to niejedyne pola manewru psychologii . Warto podkreślić także, że sprawa może potoczyć się zupełnie inaczej i miłośnik sportu może uzależnić się od treningu, ale w negatywnym znaczeniu. Zazwyczaj słyszy się słowa, że jest to przecież dobre uzależnienie. Jednak pojawia się istotna różnica – można zrobić sobie dużą krzywdę nie słuchając organizmu. Nie ma problemu w tym, że ktoś chce dużo trenować. Problem pojawia się w momencie, kiedy zgubi samoświadomość. Chodzi szczególnie o brak kontroli, traktowanie ruchu i wykańczającego wysiłku jako sposobu na zbagatelizowanie problemów lub jako ucieczkę. Mimo dostarczenia dużej dawki endorfin oraz możliwości wyrzucenia negatywnych emocji, nie jest to wystarczające, ponieważ prowadzi wyłącznie do chwilowego zagłuszenia i przyćmienia kłopotu. Na pewno spotkaliście się ze stwierdzeniem, że „uderzanie w worek daje mi możliwość wyżycia się i wyrzucenia wszystkiego złego z wnętrza siebie”. Owszem, wyżyjesz się, ale nie rozwiążesz problemu, musisz znaleźć na to inny sposób.

        Nietrudno zauważyć, że jest dość dużo czynników w życiu sportowców, które mogą spowodować bałagan w głowie. Co jest kluczem do sukcesu? Z pewnością jego składnikami są godziny spędzone na treningu w dojo, odpowiedni sprzęt, partnerzy, z którymi ćwiczymy, czy zwyczajne szczęście. Wieloletnie przygotowania do wymarzonego stanięcia na macie są jednak nierozerwalnie związane z naszym umysłem. Kiedy myślisz, że robisz wszystko, wykazujesz maksymalne zaangażowanie, twoja technika i sprawność fizyczna są wręcz idealne, a jednak coś  nie idzie po twojej myśli, pojawia się jakaś blokada, zastanów się czy problem  nie leży w twojej głowie.


Trzy, dwa, jeden, yame! Shizen tai, pierś do przodu, zmęczona, a zarazem pełna werwy mimika. Silny, głęboki oddech. Czekasz. Tak, to tu i teraz. Hantei! Co teraz? Aka czy shiro? Czerwony czy biały?

Autor: Anna Wiatrowska

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: