Bezradnik turniejowy. Program do drabinek

Udostępnij

Mimo że tylko w tym roku wraz z zespołem OSU Software odpowiadaliśmy za rejestrację, drabinki i wyniki końcowe 17 turniejów, to nie mogę tu wystąpić w roli eksperta. Podzielę się jednak doświadczeniem z ostatnich 5 lat pracy z „programem do drabinek”. Co jest najważniejsze? A raczej kto…


Najważniejsi są zawodnicy

Brzmi jak banał. A to niezbywalna zasada każdego turnieju. Ja akurat rzadko wymawiam te słowa, o wiele bardziej wolę je realizować. Co to ma wspólnego z programem? Wszystko. Zastanówmy się, czego potrzebuje zawodnik na turnieju. Absolutne minimum potrzeb na dzisiejsze czasy to:

  • numer walki
  • kolejność zawodników w kata
  • łatwy dostęp do drabinek
  • aktualne numery walk na poszczególnych matach
  • dobrze oznaczone maty
  • oznaczenie stron shiro i aka

Oczywiście część wymienionych wyżej podpunktów w dużej mierze zależy od organizatora. Jednak w każdym aspekcie swój udział ma także program. Program powinien dobrze numerować walki (od repasaży do finałów), udostępniać drabinki (ze względu na czasy, w których żyjemy uważam, że powinien być to też lub tylko dostęp online). Program powinien też wyświetlać przynajmniej aktualnie toczoną walkę (numer walki, przeciwnicy, strona shiro/aka, kategoria). Co do mat – osoba obsługująca program, rozkładająca kategorie na maty, powinna zrobić to według logiki – wiek, kategoria, stopień zaawansowania etc. Tak, żeby na macie po 6-latkach do walki nie wychodzili seniorzy…

Na dzisiejsze możliwości powyższe wymagania to minimum. Są one fundamentem. Czego jeszcze powinien oczekiwać fighter? A zawodnik startujący w kata?

Kata za kulisami

Zacznę od kata. Kata jest najtrudniejszym z punktu widzenia programu elementem. Nie każdy musi się ze mną zgadzać. Zanim przejdę do szczegółowych funkcji, muszę podzielić się spostrzeżeniem, które jest kluczowe.

Zaczyna się kata. Załóżmy, że turniej robiony jest tylko „na kartkach”. Co robi rozsądny trener, kiedy jego uczeń stoi na macie po ukończeniu kata? Spisuje noty. Co robi jeszcze bardziej rozsądny trener? Spisuje noty wszystkich uczestników danej kategorii. Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego to robi.

Na scenę wkracza program (tu mam na myśli większość nieporadnych „programów do drabinek”) i co on zmienia dla zawodnika, trenera, widzów? Najczęściej NIC! Komu ułatwia pracę? Osobom przy stolikach, które nie muszą w pocie czoła sumować not sędziów. Robią to kilkoma kliknięciami. Jednak, jak już wspomniałam, to zawodnik jest najważniejszy. Co przede wszystkim powinien wnosić taki program w konkurencji kata? Podgląd na żywo wpisywanych do systemu not sędziów wraz z ich sumami. Oprócz tego powinien wyświetlać zawodników zakwalifikowanych do finału.

Jeśli program tego nie robi, to według mnie nadaje się do kosza.

Oprócz dwóch powyższych funkcji program powinien sam znajdować finalistów. Ważne jest także, by móc swobodnie zmieniać kolejność zawodników (jeśli losowanie systemowe nie jest zadowalające). Dobrze, kiedy program ma modyfikowalną ilość sędziów oraz ilość zawodników wchodzącą do finału. Przydatną funkcją jest automatyczne tworzenie tabeli finałowych, w których zawodnicy są ustawieni w odpowiedniej kolejności (od najmniejszej noty do najwyższej). I na koniec banał – odrzucanie skrajnych not

Zanim wybrzmi „Hajime!”

Przed każdym turniejem następuje rejestracja zawodników. Przyznam, że jeszcze nie korzystałam z programu, który miałby to rozwiązane naprawdę dobrze. Tzn. o ile po stronie administratora pewnie nie ma większych problemów, to po stronie użytkownika są błędy, nieczytelne komunikaty, niepotrzebne dane etc.

Zastanówmy się, jak powinna wyglądać rejestracja wygodna dla osoby zgłaszającej zawodników.

  • baza zawodników z danymi, które się nie zmieniają (lub zmieniają się rzadko) – imię, nazwisko, data urodzenia, klub, kraj pochodzenia, nr licencji, organizacja…
  • lista otwartych aktualnie rejestracji
  • możliwość dodania zawodnika do turnieju z wyżej wspomnianej „bazy”, najlepiej jednym kliknięciem
  • wyświetlanie sugerowanych kategorii dla zgłaszanego zawodnika
  • możliwość usuwania i edycji zawodników do momentu zamknięcia rejestracji
  • dodatkowo: możliwość zgłoszenia udziału w Sayonara Party, w seminarium, wybranie posiłku wegańskiego etc.
  • podgląd listy zgłoszonych zawodników

Rejestracja jest kluczowym punktem programu. Jeśli jest źle skonstruowana, rodzi problemy w dalszych etapach. Dziewczynka w kategorii chłopców to przecież spory błąd i kwestia tolerancji nie ma tu nic do rzeczy 😉 . Podobne sytuacje zdarzają się zadziwiająco często.

Teraz zastanówmy się, jak powinna wyglądać rejestracja wygodna dla organizatora. Jakie funkcje są niezbędne?

  • generator kategorii
  • swobodna zmiana dat rozpoczęcia i zakończenia rejestracji
  • podgląd wszystkich zgłoszonych zawodników
  • eksport listy z programu do innych plików docelowych (np. xlsx)
  • możliwość oznaczania zawodników jako zweryfikowanych
  • możliwość edycji zawodników
  • możliwość usuwania/dodawania zawodników

Turniej czas zacząć!

Oby szybko się skończyło

Co odpowiada za optymalizację czasu turnieju? Inaczej mówiąc, dlaczego niektóre turnieje kończą się szybko, a inne w nocy, mimo że mają podobną liczbę zawodników? Za (prawie) wszystko odpowiedzialne są maty. Przede wszystkim ilość tatami. Później odpowiednie rozdzielenie kategorii na maty. Już o tym wspominałam. Po 5 latach wykonywania tej trudnej czynności mam tylko trzy zasady. Pierwsza brzmi: na A najmłodsi. 2. na B najstarsi. Ostatnia – na B najmniej walk (zazwyczaj o 20 mniej). Oczywiście jest to ogromne uproszczenie. Ale nie muszę chyba tłumaczyć czegoś, czego i tak nigdy nie będziesz robić. Robi to zazwyczaj administrator programu w porozumieniu z organizatorem.

W jak najszybszym przeprowadzeniu turnieju pomaga zmniejszenie liczby błędów. Błędy zawsze są i będą. Pytanie tylko na jakim etapie wystąpią i ile ich będzie. Czy wszystkie da się rozwiązać. Tutaj nie wymienię żadnej funkcji programu, która jest za to odpowiedzialna. Według mnie odpowiedzialny jest człowiek. Im bardziej doświadczony – im więcej sytuacji „bez wyjścia” przeżył – tym mniej błędów wystąpi. Ewentualnie będzie ich tyle samo „co zawsze”, jednak nie wyjdą one poza stolik matyzostaną od razu ugaszone.

Jak widać – ważne jest połączenie: program + człowiek. Organizator, który wybiera oprogramowanie na swój turniej, wybiera także człowieka , z którym będzie współpracował i który będzie dźwigał na swoich barkach techniczną stronę turnieju. Najlepiej powspominać w takiej sytuacji turnieje, które były organizacyjnym majstersztykiem (od strony „drabinkowej”) i skontaktować się z osobą, która obsługiwała ten turniej…

Losowanie

Finał artykułu, czyli losowanie. Ile przez to było kłótni, wątpliwości, błędów etc., nikt nie jest w stanie zliczyć. Jedno jest pewne – losowanie jest elementem budzącym ogromne emocje. To moment, w którym rekordy z bazy danych zamieniają się w realne zestawienia pojedynków między zawodnikami. Różnice w liczbie kilogramów stają się pięścią przyłożoną do gi przeciwnika.

Ustalmy jedno – nie da się zadowolić wszystkich. Są jednak pewne zasady, których nie można łamać. Program bezwzględnie powinien rozstawiać jak najdalej od siebie zawodników z tego samego klubu. Oprócz tego numeracja walk musi przebiegać od „najdalszej” rundy do tej najbardziej kluczowej, czyli finału. Program powinien także sortować zawodników wagowo. Tak, aby w pierwszych pojedynkach różnica masy ciała była możliwie jak najmniejsza. Nie można też zapomnieć o turniejach klasy mistrzowskiej, gdzie faworyci zwyczajowo są po dwóch przeciwnych stronach drabinki. Czy da się to zautomatyzować? Wszystko się da.

Przydatne jest też sprawiedliwe rozdawanie wolnych losów. Co to znaczy sprawiedliwie? Proporcjonalnie do liczby zawodników z danego klubu w kategorii. Choć wiem, że wiele osób może mieć inne poczucie sprawiedliwości.

Osu Software

Program do drabinek to temat rzeka. Można go udoskonalać w nieskończoność. Jest wiele kwestii, których nie poruszyłam, jak np. wyniki, punktacja drużynowa, rankingi, drukowanie dyplomów z programu itd. Dlatego już teraz zapraszam na dalszą część artykułu, która ukaże się niebawem.

Starałam się podejść obiektywnie do zjawiska, jakim jest program komputerowy na zawodach karate. Każdy, kto mnie zna, wie jednak, że zawsze sercem będę przy OSU Software. Jest to program, który posiada zdecydowaną większość funkcji wymienionych w artykule (a tak naprawdę o wiele wiele więcej). Mimo to ma też niedoskonałości, które team na czele z Maćkiem Kopiczyńskim stara się na bieżąco poprawiać. Tylko w tym roku wprowadziliśmy co najmniej 5 nowych funkcjonalności, kilka z nich to prośby organizatorów, których zawsze słuchamy.

W przyszłym roku OSU Software wystąpi na co najmniej 20 turniejach. Chcesz dołączyć do tego grona? Napisz do mnie 😉

Autor/ka

  • Natalia Stachowicz

    Redaktor naczelna magazynu. Wierzy, że zmiany lokalne wpływają na zmiany globalne. Dlatego pisze i działa na rzecz karate (i nie tylko). Wszystkimi siłami.

Oceń ten wpis!

Kliknij w gwiazdkę

Średnia ocena tego wpisu 5 / 5. Liczba ocen: 8

Brak ocen. Bądź pierwszy!

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *